Archive for October, 2001

Więcej pracy dla „komunalnego”

Wednesday, October 31st, 2001

Wczoraj odbyła się sesja rady gminy w Woli Krzysztoporskiej. Radni przyjęli m.in. uchwałę w sprawie zmian w budżecie na rok 2001.

Okazało się to niezbędne, gdyż brakowało funduszy na oświetlenie uliczne i dodatki mieszkaniowe. Zmieniono także statut Zakładu Usług Wodnych i Komunalnych. Powodem są nowe zadania, jakie stanęły przed nim po oddaniu do użytku oczyszczalni ścieków. Od 1 stycznia 2002 roku zakład zajmie się także konserwacją oświetlenia ulicznego.

Radni zadecydowali o zbyciu w drodze przetargu ustnego nieruchomości zabudowanych garażami – własności pracowników nieistniejących już wolskich zakładów. Pieniądze ze sprzedaży wpłyną na konto podatku od nieruchomości.
Wiele miejsca poświęcono funkcjonowaniu placówek oświatowych w roku szkolnym 2002-2003. Szczególną uwagę zwrócono na szkołę podstawową w Bogdanowie. Sprawę rozpatrywano w kontekście reformy oświaty i zmniejszenia stopnia organizacyjnego szkół podstawowych w związku z pojawieniem się gimnazjum. Istotną sprawą pozostaje także niż demograficzny, z którego wynika, że w bogdanowskiej podstawówce w najbliższych latach liczba uczniów będzie się wahała od 8 do 10 w jednym oddziale.

Autor artykułu: (k. ś)

Co dalej z sulejowską przychodnią?

Wednesday, October 31st, 2001

Obradowały sulejowskie komisje – rewizyjna, oświaty, zdrowia, sportu i kultury oraz rozwoju gospodarczego i budżetu

Ostatnie dni były pracowite dla sulejowskich radnych. W trakcie obrad zarządu i trzech komisji przedstawiono wstępne projekty kilku znaczących dla mieszkańców uchwał.
Dyskutować niewątpliwie jest nad czym. Ostatnimi czasy pojawił się palący dla mieszkańców problem – służba zdrowia. Przedstawiono dwa projekty dotyczące państwowej przychodni.

Pierwszy z nich zakłada przekazanie sulejowskich „zadań zdrowotnych” łódzkiej spółce Adamed. Drugi zaś, dotyczy przejęcia przez gminę budynku przychodni, ale przekazanie przychodni pod skrzydła piotrkowskiego ZOZ. W tych planach brana jest pod uwagę także przychodnia w Przygłowie.

– Odbyły się spotkania z mieszkańcami Sulejowa i Przygłowa. Jedni i drudzy skłaniają się raczej do wariantu, który zakłada przejęcia budynków przez gminę – mówi Krystyna Koźlik, burmistrz miasta. – Również trzy komisje, które wczoraj obradowały, podobnie jak sulejowski zarząd, przychyliły się do takiego rozwiązania. Następnie zarząd przedstawi radzie projekt nieodpłatnego przejęcia w formie darowizny tych nieruchomości. Będziemy musieli jeszcze zapoznać się z kosztami utrzymania budynku sulejowskiej przychodni, która jest dziś zadłużona. Będziemy też badać przyczyny tak złej kondycji finansowej tej placówki.
Podczas sesji planowanej w połowie listopada, omawiane będą także projekty uchwał dotyczących stawek podatkowych w 2002 roku, między innymi od nieruchomości, posiadanych psów, opłaty transportowe, administracyjne.

Powróci także temat opłat za wodę, ścieki i czynsz w mieszkaniach komunalnych.

Autor artykułu: (kp)

Pożeglują w Internecie

Wednesday, October 31st, 2001

Ministerialne hasło stało się faktem także w gimnazjum w Ręcznie. Marzenie gimnazjalistów z Ręczna spełniło się. Mają swoją pracownię komputerową. Do tej pory korzystali ze sprzętu szkoły podstawowej, która mieści się w tym samym budynku.

Od trzech lat w jednym budynku w Ręcznie mieści się szkoła podstawowa oraz gimnazjum. Z tym, że obie szkoły nie mają sali gimnastycznej, można się z trudem pogodzić, ale większym problemem była realizacja programu z informatyki, gdyż do bieżącego roku szkolnego gimnazjum nie miało swojej pracowni komputerowej. Gimnazjaliści korzystali więc z pracowni szkoły podstawowej.

– W dziewięciu klasach kształcimy łącznie 256 uczniów z gmin Ręczno i Łęki Szlacheckie – mówi Józef Korpas, dyrektor gimnazjum. – We wrześniu, w trzech klasach rozpoczęło naukę 97 pierwszoklasistów. Już w roku ubiegłym realizacja zajęć z informatyki nie była łatwym zadaniem. W tym roku bez własnej pracowni problem byłby jeszcze większy. W każdej klasie, podzielonej na grupy, trzeba zrealizować jedną godzinę zajęć tygodniowo. Otwarcie gimnazjalnej pracowni umożliwia ponadto prowadzenie zajęć koła informatycznego. Dzięki temu uczniowie mają dostęp do komputerów jeszcze przez dodatkowe trzy godziny w tygodniu.
Pracownia została wyposażona w siedem stanowisk z popularnymi pecetami oraz dziesięć nowych komputerów marki Macintosh model iMac. Pierwszą siódemkę szkoła otrzymała dzięki staraniom poseł Elżbiety Radziszewskiej od warszawskiej firmy British American Tobaco, a macintoshe z Ministerstwa Edukacji Narodowej.

– Skorzystaliśmy z ministerialnego programu „Internet w każdym gimnazjum” – wyjaśnia Józef Korpas. – Mieliśmy możliwość wyboru sprzętu. Zdecydowaliśmy się na macintoshe, by uczniowie mogli uczyć się korzystania także z tego typu komputerów. W urządzeniu sali pomogły nam także władze gminy, które zapłaciły za meble do nowej pracowni oraz za szkolenie pięciu nauczycieli, którzy dzięki temu są przygotowani do korzystania z tych komputerów nie tylko na lekcjach informatyki.

Autor artykułu: (ks)

Modernizacja stacji i nowa hala ćwiczeń

Monday, October 29th, 2001

Na konferencji o inwestycjach. Wodę lepszej jakości mają otrzymać sieradzanie już w przyszłym roku – dowiedzieliśmy się na konferencji prasowej, zorganizowanej przez władze Sieradza. Wtedy bowiem ma być ukończona modernizacja stacji uzdatniania wody, zlokalizowana w Górce Kłockiej. Koszt przedsięwzięcia został obliczony na 6 milionów złotych.

Połowę tej kwoty stanowić ma kredyt z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Pozostałe środki mają pochodzić z funduszu inwestycyjnego Miejskiego Przedsiębiorstwa Wody i Kanalizacji w Sieradzu.

Rusza także rozbudowa Szkoły Podstawowej nr 9 przy ulicy Łokietka. Będzie ona polegać na wzniesieniu hali sportowej wraz z łącznikiem. Wartość obiektu została wyliczona na 2 miliony 100 tysięcy złotych. W to przedsięwzięcie miasto zaangażuje własne środki, ponad 30 procent ma pochodzić z Urzędu Kultury i Sportu, a materiał budowlany dostarczy firma „Ytong”. Hala ma zostać oddana w sierpniu 2003 roku. Istnieje możliwość przyspieszenia tego terminu o rok, jeśli UKiS przekaże wcześniej ostatnią transzę środków przeznaczonych na tę inwestycję.

– Po wielu latach starań zaczynamy realizację odwodnienia osiedla Chabie – wyjaśnia Krzysztof Michalski, prezydent Sieradza. – Termin zakończenia inwestycji został zaplanowany na ostatniego sierpnia przyszłego roku.
Sieradz zabiega również o uruchomienie na swoim terenie Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej.

– Chcielibyśmy, aby placówka ruszyła od października 2003 roku – mówi Anna Krakowiak, wiceprezydent Sieradza. – Proponowane kierunki to: ekonomia, socjologia, organizacja i zarządzanie, ochrona środowiska, informatyka, pielęgniarstwo, edukacja wczesnoszkolna, nauczanie integracyjne i przyroda. Mamy nadzieję, że Sejmik Województwa Łódzkiego przychyli się do naszej propozycji.

Autor artykułu: (bbs)

Kto doczeka konserwacji

Monday, October 29th, 2001

Minie wiele lat zanim zabytki na terenie powiatu piotrkowskiego będą mogły po odnowieniu cieszyć oko. Tymczasem wiele z nich z powodu braku pieniędzy sukcesywnie niszczeje

Właściciele i użytkownicy zabytków, wykonujący prace konserwatorskie, mogą ubiegać się o pomoc finansową państwa. Niestety, otrzymanie pieniędzy ze Służby Ochrony Zabytków to często przysłowiowe marzenie ściętej głowy.

W ostatnich dwóch latach piotrkowska delegatura Wojewódzkiego Oddziału Służby Ochrony Zabytków finansowała na terenie powiatu ziemskiego przede wszystkim prace w opactwie cystersów w Sulejowie. Po wieloletnich remontach oddano do użytku w ub. r. kościół romański. Obecnie trwa konserwacja wyposażenia jego wnętrza.

Najpilniej wymagają jej organy i ambona, a później ołtarze, konfesjonały, liczne rzeźby i obrazy. Jednak z racji ograniczeń finansowych prace te trwać będą jeszcze wiele lat. Sama parafia nie podoła kosztom, tym bardziej, że oprócz konserwacji kościoła, pilnego i gruntownego remontu wymagają inne budowle cystersów oraz historyczny ogród.

– Z podobnymi problemami boryka się parafia w Witowie, która użytkuje barokowy kościół i klasztor Norbertanów – informuje Zygmunt Błaszczyk, kierownik piotrkowskiej delegatury WOSOZ. – Ze środków konserwatora zabytków przeprowadzono tam w ubiegłych latach konserwację części wyposażenia wnętrza kościoła. Z braku pieniędzy prace te jednak przerwano.

Tymczasem lokalnych samorządów również nie stać na prace konserwatorskie. Stan szeregu zabytków pogorszył się po opuszczeniu ich przez szkoły (np. w Sobakówku i Cieszanowicach). Pewnym rozwiązaniem wydaje się być sprzedaż mienia, którego gminy nie są w stanie utrzymać. Dotyczy to np. dworów w Moszczenicy i Sobakówku. Niekiedy jednak nabywcy nie wywiązują się z przyjętych obowiązków. Tak jest m. in. w przypadku dworu w Skotnikach.

Niemal we wszystkich gminach wprowadzane są zmiany do miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, które wymagają uzgodnień z konserwatorem. I właśnie na tej linii najczęściej dochodzi do spięć i nieporozumień.

Autor artykułu: (oby)

Szybka zebra

Monday, October 29th, 2001

Po naszej interwencji na jednym z przejść dla pieszych w Sieradzu pojawią się białe pasy.

– Zróbcie coś, aby na przejściu dla pieszych niedaleko „Marusi” dzieci oraz inni mieszkańcy nie byli stale narażeni na potrącanie przez samochody – prosi sieradzanin Zbigniew Jasiak. – Nie chcę, aby w przyszłości taka tragedia, jaką przeżyła moja córka, stała się udziałem kolejnej osoby.

Przy ulicy Piłsudskiego w Sieradzu znajduje się Zespół Szkół Mechanicznych. Niedaleko od szkoły jest także przedszkole. Przy skrzyżowaniu z aleją Pokoju stoją bloki. Bezpiecznie na drugą stronę ulicy piesi mogą przedostać się po kilku przejściach oznaczonych za pomocą znaków drogowych oraz białych pasów. Niestety, jedno z nich, znajdujące się niedaleko siedziby Sieradzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej oraz parkingów, nie posiada zebry. Być może to właśnie było przyczyną potrącenia czternastoletniej Angeliki Jasiak.

W wyniku wypadku gimnazjalistka ze złamaniem kości piszczelowej znalazła się w szpitalu. Jej ojciec zbulwersowany sytuacją pyta: – Kiedy na feralnym przejściu namalowane zostaną białe pasy?

– Jeśli pogoda dopisze, nastąpi to szybko – odpowiada z przekonaniem Piotr Budzianowski, dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Sieradzu. – Nic nie stoi na przeszkodzie, aby takie zlecenie dopisać do harmonogramu wykonywanych obecnie prac.

Ale samo namalowanie zebry to jednak połowiczne rozwiązanie problemu. Jeśli bowiem kierowcy w tym miejscu nie zdejmą nogi z gazu, to nawet pasy na jezdni niewiele pomogą. Warto, aby kierujący pojazdami zauważali nie tylko znaki informujące o przejściu dla pieszych, ale również te ograniczające prędkość – na wspomnianej ulicy do 40 kilometrów na godzinę.

Autor artykułu: Tadeusz Sobczak

Więcej autobusów

Saturday, October 27th, 2001

W związku ze zbliżającym się dniem Wszystkich Świętych MPK postanowiło ułatwić łodzianom dotarcie na cmentarze.

Jutro tramwaje i autobusy będą kursować według niedzielnych rozkładów, ale linie: 50, 52, 54, 54a, 74, 81, 83, 87 i 93 będzie obsługiwać więcej pojazdów. Dodatkowy tabor ma kursować w godz. 9 – 17.

Z powodu zakończenia sezonu działkowego jutro po raz ostatni w tym roku autobus linii 54a dojedzie do POD „Polanka”. Od poniedziałku we wszystkie soboty, niedziele i święta autobusy tej linii będą kończyć bieg na krańcówce w Nowosolnej. Niedziela jest też ostatnim dniem, kiedy w soboty, niedziele i święta autobusy linii 51 i 56 jeżdżą według „letniego” rozkładu.

Od wyjazdów w dniu 4 listopada do końca marca 2002 r. zawieszone zostaje kursowanie w niedzielę i święta autobusów linii 84 i 89.

Zobacz też.

Autor artykułu: (mp.)

W szpitalach zaczyna brakować miejsc

Saturday, October 27th, 2001

Jeszcze na dobre nie rozpoczął się „sezon grypowy”, a już w oddziałach internistycznych szpitali województwa łódzkiego trudno o wolne łóżko.

W łódzkim „Madurowiczu”, który ma najwięcej miejsc internistycznych w regionie, znalezienie miejsca graniczy z cudem. 80 proc. chorych, którzy tu trafiają, to pacjenci przywożeni przez pogotowie ratunkowe. Wśród nich są osoby nie tylko z zapaleniem płuc, zaostrzeniem choroby wieńcowej, ale z wylewami, udarami mózgu.

Nie lepiej jest na internie w szpitalach im. Pirogowa, im. Kopernika, im. Barlickiego w Łodzi. – Obsługujemy prawie wszystkie nagłe zachorowania w mieście, do których wezwano karetkę i nawet gdybyśmy stworzyli jeszcze jeden oddział wewnętrzny, nie byłoby w nim miejsc – twierdzi Wiesław Tyliński, z-ca dyr. ds. lecznictwa w „Madurowiczu”.

– Co roku jesienią, kiedy rośnie liczba infekcji sezonowych, stajemy przed tym samym problemem. Myśleliśmy jednak, że kiedy zaczniemy otwierać oddziały opiekuńczo-lecznicze, wewnętrzne zostaną odciążone i nie będzie już wożenia chorych od szpitala do szpitala – tłumaczy Włodzimierz Stelmach, dyrektor Łódzkiej Regionalnej Kasy Chorych.

– Przyjmujemy średnio 5 pacjentów dziennie, a zdarzają się dni, kiedy trzeba położyć w oddziale jednorazowo 10 chorych – mówi prof. Andrzej Żebrowski, ordynator oddziału wewnętrznego w „Koperniku”.

W szpitalu im. Jana Pawła II w Bełchatowie na internie również wszystkie miejsca są zajęte, mimo że obok funkcjonuje tu 25-łóżkowy oddział opiekuńczo-leczniczy, który przyjmuje pacjentów przewlekle chorych, wymagających dłuższego pobytu w szpitalu.

Przyjęcia nie odmawia się jednak nikomu – ostatnio umieszczono tu kilku chorych z Łodzi. – Trzeba stworzyć sensowny system, który jasno określałby kryteria przyjęć do takich oddziałów – twierdzi dyrektor Tyliński z „Madurowicza”.

I dodaje, że jest już zaplanowane spotkanie w tej sprawie z szefem pogotowia ratunkowego, który również nie jest zadowolony z ponoszenia kosztów wożenia chorych po szpitalach w poszukiwaniu wolnego łóżka.

Autor artykułu: (luk)

Drugi falstart Piotrowskiego

Saturday, October 27th, 2001

Po raz drugi przed łódzkim sądem nie rozpoczął się wczoraj proces przeciwko Grzegorzowi Piotrowskiemu, zabójcy księdza Jerzego Popiełuszki, oskarżonemu o zniesławienie sądów i znieważenie sędziów, którzy nie chcieli warunkowo zwolnić go z więzienia.

Oskarżony przyszedł na rozprawę, ale jego obrońca mecenas Ilona Nowakowska-Góra poinformowała sąd, że jest chora i przesłała faksem zaświadczenie lekarskie. Sąd zażądał jednak oryginału zwolnienia, poświadczonego przez lekarza sądowego. Chce też wyjaśnień, dlaczego mecenas Nowakowska-Góra nie przysłała zastępcy.

Prowadząca sprawę sędzia Anna Starczewska-Jeromin poinformowała też, że wnioski obrońcy Piotrowskiego, dotyczące wyłączenia ze sprawy łódzkich sędziów, zostały odrzucone przez sąd wyższej instancji. Były one powodem odroczenia w poprzednim terminie.

Na początku marca ubiegłego roku łódzki ośrodek Telewizji Polskiej wyemitował wywiad z Piotrowskim. Podczas rozmowy z dziennikarzami porównał on Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim i Apelacyjny w Łodzi do cyrku, a o pracujących tam sędziach powiedział, że „robią z siebie klaunów” i „balansują na granicy śmieszności”. Wypowiedzi te były komentarzem do kilkakrotnego odrzucenia wniosków Piotrowskiego o warunkowe zwolnienie.

Kolejny termin wyznaczono na 9 listopada.

Autor artykułu: (ak)

Zajście skonfrontowane

Thursday, October 25th, 2001

Do trzech raz sztuka… Wczoraj udało się wreszcie przeprowadzić konfrontację piątki kluczowych świadków w procesie toczącym się przed piotrkowskim Sądem Okręgowym.

Na ławie oskarżonych zasiada siedmiu mężczyzn, mieszkańców Piotrkowa i Radomska. Radomszczańska prokuratura zarzuca im śmiertelne pobicie 11 marca 2000 r. 23-letniego Przemysława K., a także pobicie jego siostry Moniki i jej chłopaka (dzisiaj męża).

Do tych tragicznych wydarzeń doszło w klubie „Burbon” w Radomsku, w którym zorganizowany został koncert zespołów metalowych. Oskarżeni pełnić mieli w trakcie koncertu rolę ochroniarzy, a wybrali się na niego m.in. Przemysław K. z siostrą i jej chłopakiem. Około godziny 23 – jak to zapisano w akcie oskarżenia – między Przemysławem K. a innym z gości doszło do zwady.

Co działo się dalej – tego właśnie dociec się stara od wielu miesięcy piotrkowski sąd. I nie ma łatwego zadania, różnią się bowiem między sobą zarówno zeznania składane przez różnych świadków, jak i zeznania tego samego świadka składane w śledztwie i na sądowej sali. Przeprowadzona wczoraj konfrontacja tych, którzy widzieli (bądź mogli widzieć) najwięcej – miała pomóc w wyjaśnieniu i zlikwidowaniu owych robieżności.

Miała, ale chyba nie pomogła. Siostra Przemysława K. – Monika i jej chłopak (dzisiaj już mąż) – nie widzieli na przykład, czy ochroniarze używali kijów baseballowych i nunczaku, czy bili Przemka wtedy, kiedy już osunął się na ziemię. Nie widział tego również trzeci ze świadków.

Dwójka następnych zeznała w trakcie śledztwa, że bijący używali kija (bądź kijów) oraz nunczaku, i że bili chłopaka także wtedy, kiedy już leżał. Wczoraj w sądzie jednak konsekwentnie podtrzymywała swoje zeznania tylko dziewczyna (imienniczka siostry zabitego Przemka), drugi ze świadków natomiast powiedział, że teraz nie pamięta już tamtych wydarzeń tak dokładnie; skoro jednak – wyjaśniał – zeznawałem tak wcześniej, to pewnie tak było.

Obrońcę Janusza Bilskiego interesowało jeszcze jedno: Czy w zwadę, do jakiej doszło jeszcze w pomieszczeniach klubu – zamieszani byli również siostra Przemysława K. i jej chłopak? Czy była to zwada, czy też bójka, której uczestników ochroniarze musieli uspokoić? I dlaczego – dociekał – jedni świadkowie widzieli to, czego inni nie zauważyli?

– Ja widziałam Przemka dopiero wtedy, kiedy odblokowano drzwi i udało mi się wyjść z klubu – wyjaśniała wczoraj siostra. – Nie patrzyłam przez okno, jak inni. Podobnie tłumaczył te różnice jej chłopak, który stracił przytomność po jednym z ciosów zadanym przez ochroniarzy, kiedy starał się dotrzeć do Przemka.

Konfrontacja zatem wyjaśniła nie tyle, ile powinna. Gdyby przeprowadzono ją w śledztwie, kilka dni po zajściu – byłoby pewnie inaczej.

Była też ona ostatnim właściwie elementem przewodu sądowego, jako że wczoraj odczytano jeszcze tylko zeznania jednego ze świadków. Dzisiaj więc – jeśli nie pojawią się jakieś wnioski dowodowe – sędzia Sławomir Gosławski przewód zamknie i odda głos stronom procesu.

Autor artykułu: Mariusz Jakubek