Sąd Rejonowy w Łodzi warunkowo umorzył wczoraj sprawę przeciwko komendantowi powiatowemu policji w Łowiczu Adamowi R., oskarżonemu o pobicie 15-latka.
Tym samym sąd uznał, że komendant naruszył nietykalność cielesną nastolatka, ale dał mu szansę: jeżeli przez rok policjant będzie zachowywał się poprawnie, sprawa zostanie zapomniana. Komendant ma wpłacić 500 zł na dom dziecka i pokryć koszty sądowe. Choć nieprawomocne orzeczenie jest niekorzystne dla policjanta, to pozwala mu na zachowanie pracy.
W ubiegłym roku Norbert Z. filmował amatorską kamerą las w okolicy Łowicza. Stał tam samochód, w którym siedział komendant Adam R. z cudzą żoną. Komendant wyjaśniał, że do lasu pojechał wypić z nią szampana. Norbert Z. zaczął nagrywać, co dzieje się w samochodzie. Kiedy komendant go zobaczył, zaczął się ubierać i gonić kamerzystę. Norbert Z. zdążył zatelefonować do ojca, który był kilkadziesiąt metrów dalej.
Pokrzywdzony nastolatek zeznał, że komendant zaczął go szarpać, uderzył w twarz i próbował wyjąć kasetę z kamery. Na miejscu zjawił się ojciec chłopaka i dwóch kolegów ojca. Wszyscy są byłymi podwładnymi komendanta.
Oskarżony komendant nie przyznawał się do winy.
Autor artykułu: (sj)