Archive for March, 2002

Piotrcovia o spokojną Wielkanoc

Friday, March 29th, 2002

Jeżeli piłkarze Piotrcovii-Ptak pokonają w sobotę w Warszawie Gwardię, to będą mieli nad zespołem z Warszawy 11 punktów przewagi. Tym samym, sprawa awansu do II ligi praktycznie będzie przesądzona.

– Zdajemy sobie sprawę – mówi Stefan Liszewski, trener Gwardii, – że porażka eliminuje nas z walki o awans. Nic jednak nie robimy na siłę. Mamy jeszcze młody zespół. Za rok zdecydowanie zaatakujemy ligę. Zagramy w osłabionym składzie. W Łowiczu wykartkował nas sędzia.

– Myślę, że kryzys z początku rundy wiosennej mamy za sobą. Wiemy jak wielką wagę ma dla nas wynik meczu w Warszawie – mówi z kolei Krzysztof Wolak, trener lidera z Piotrkowa. – Wystąpimy w Warszawie osłabieni. Za czerwoną kartkę pauzował będzie Fernando. Marcin Krysiński jest chory.

Przed wyjazdem do Warszawy obejrzę na wideo jeden z meczów Gwardii. Zespół zdaje sobie sprawę, że w przypadku wygranej, powrócimy do II ligi. Do Warszawy jedziemy po trzy punkty.

W Legionowie wystąpi Pelikan Łowicz. Trener łowickiej drużyny Mariusz Łaski, powiedział, że liczy na zwycięstwo.

Jest jednak zdegustowany: – Legionovia powinna wystąpić osłabiona, bowiem dwóch zawodników miało pauzować za kartki. Tak jednak nie będzie. W środę Legionovia zagrała w meczu Pucharu Polski i piłkarze odblokowali się. Dziwne, że w Mazowieckim Związku Piłki Nożnej mecze Pucharu Polski odblokowują kartki, zaś w naszym związku nie. To jest cyrk – twierdzi szkoleniowiec.

Okęcie ma jedynie teoretyczne szanse na awans. Dziś zespół, w którym gra między innymi Piotr Czachowski, zmierzy się w Warszawie z Unią Skierniewice. – Jedziemy osłabieni – mówi Sławomir Ryszkiewicz, szkoleniowiec Unii.

– Za kartki pauzują Robert Rogan i Robert Sopyła. Grzegorz Gorący oraz Marcin Rosiecki są kontuzjowani. Nie chciałbym mieć jednak zepsutych świąt. Choć jeden punkt musimy zdobyć.

Piątek: Okęcie Warszawa – Unia Skierniewice – godz. 15, Legionovia – Pelikan Łowicz – 15.30.

Sobota: Radomiak – Polonia II Warszawa – 15.30, Gwardia Warszawa – Piotrcovia Ptak – 11, Dolcan Ząbki – Legia II – 11, MG MZKS Kozienice – Hutnik Warszawa – 11.

Autor artykułu: Dariusz Piekarczyk

Przed meczem Polska – USA w Łodzi

Friday, March 29th, 2002

W sobotę 6 kwietnia o godz. 19 w hali MOSiR w Łodzi przy ul. Skorupki odbędzie się mecz bokserski Polska – USA, który jest organizowany przez SSA „Start Promotions” i Polski Związek Bokserski. Na widowni ma być m.in. Andrzej Gołota.

Odbędzie się 7 walk: 59 kg Maciej Zegan – Aldo Valtierra, 72 kg Marcin Rogiewicz – Mercedes Alberto, 69,5 kg Tomasz Gargula – Johny Rivera, 79,3 kg Tomasz Adamek – Eirick Starr, 86 kg Krzysztof Włodarczyk – David Washington, 85 kg Wojciech Bartnik, pow. 86 kg Tomasz Bonin – Gary Winmon oraz w 85 kg walczy Wojciech Bartnik.

Informacje o biletach i o rezerwacji można uzyskać pod nr. telefonu 42 611 67 45 lub 46. Przedsprzedaż: hala MOSiR przy ul. ks. Skorupki 21, Start SSA ul. św. Teresy 56/58, King Cross Łódź ul. Piłsudskiego 94 i Al. Włókniarzy 264, Tesco ul. Pojezierska 93 i Widzewska 22, Silver Screen al. Piłsudskiego 5, Carrefour ul. Kolumny 36, Champion ul. Bandurskiego 48, Hiypernova ul. Szparagowa 7, M1 ul. Brzezińska 27/29, bar Mundial ul. Limanowskiego 134, bar U Jurka ul. Łagiewnicka 25, bar U Zbyszka ul. Tokarska 2. Przy zamówieniach zbiorowych zniżka.

Dochód z imprezy zostanie przekazany rodzinom osób, które zginęły w Nowym Jorku 11 września w gruzach World Trade Center.

Autor artykułu: (bk)

Z Rutką i Morawskim

Friday, March 29th, 2002

W środę piłkarze Widzewa trenowali w hali Wifamy, a czwartkowy trening rozpoczęli dopiero o godz. 16. Po zajęciach i kolacji w barze „Pychotka”, którego właścicielem jest były piłkarz Andrzej Szulc, łodzianie wyjechali do Dobieszkowa, gdzie będą przebywać do sobotniego meczu w Radomsku.

Na zgrupowanie wyjechało 18 zawodników. W porównaniu ze składem grającym w Olsztynie zaszły zmiany. Oduniętego za kartki Arkadiusza Bąka oraz Dariusza Szuberta zastąpili Marcin Morawski (odbył karę za czwartą kartkę) i, po raz pierwszy po długiej przerwie, Sławomir Rutka. Lekki uraz miał Jacek Paszulewicz, ale fizjoterapeuta Wojciech Walda uważa, że naciągnięcie nie jest groźne i piłkarz będzie w pełni sił.

Widzewiacy dziś będą trenowali o godz. 11. Wieczorem będą znów w Łodzi. Spotkają się w kurii z arcybiskupem Władysławem Ziółkiem i wezmą udział w Drodze Krzyżowej.

Większość łódzkiej ekipy nie brała udziału w listopadowym meczu w Łodzi, w którym Widzew zremisował 2:2. Było to historyczne pierwsze spotkanie tych klubów w ekstraklasie.

Jeszcze mniej zawodników pamięta wyeliminowanie z Pucharu Polski przez RKS, który po porażce w Łodzi 1:3 w kwietniu 2000 roku wygrał w Radomsku 2:0. Wtedy Piotr Mandrysz był jeszcze grającym trenerem i wystąpił w tym spotkaniu. Już przypomnienie tych wyników świadczy, że gospodarze wystąpią przeciw łodzianom bez kompleksów.

Widzew dysponuje kasetami z meczów ligowych RKS oraz obserwacjami Leszka Iwanickiego z ostatniego meczu Pucharu Ligi z Pogonią, wygranego przez RKS 1:0. Tadeusz Gapiński zauważył, że jest nastrój mobilizacji przed tym meczem także u młodszych piłkarzy. „To spotkanie może przecież zadecydować o tym, która drużyna województwa łódzkiego będzie wyżej w tabeli ekstraklasy. To nie to samo, co derby z ŁKS, ale spotkanie budzi emocje” – twierdzi kierownik drużyny Widzewa.

Autor artykułu: Bogusław Kukuć

Będzie ciszej w bloku przy Piotrkowskiej

Thursday, March 28th, 2002

Zarząd spółdzielni mieszkaniowej „Śródmieście” zobowiązał się, że dopilnuje, aby uciążliwości z powodu hałasów dochodzących z kręgielni w bloku przy ul. Piotrkowskiej 115/119 zostały usunięte.

Członkowie zarządu spółdzielni odwiedzili mieszkańców bloku, a właściciel kręgielni wyłączył hałasujące wentylatory – poinformowali nas mieszkańcy.

O sprawie pisaliśmy przed tygodniem, kiedy mieszkańcy bloku interweniowali w „DŁ” skarżąc się na hałasy z kręgielni na pierwszym piętrze. W rozmowie z naszym reporterem zarówno prezes spółdzielni, jak i właściciel klubu obiecali, że zrobią wszystko, by znaleźć satysfakcjonujące mieszkańców wyjście z sytuacji.

Według Jerzego Grunerta, przewodniczącego komitetu domowego, tory do kręgli mają być wytłumione, aby hałasy powodowane przez toczące się kule nie docierały do lokatorów nad kręgielnią. Dotychczas przenoszone przez betonowe stropy drgania i hałasy były słyszalne nawet na najwyższych kondygnacjach.

Jak się dowiedzieliśmy, w mieszkaniach lokatorów spółdzielnia ma też zbadać poziom hałasu, by ustalić, czy nie przekracza on przyjętych norm.

Autor artykułu: (maj)

Droga Krzyżowa

Thursday, March 28th, 2002

Jutro, w Wielki Piątek, na ulicach Łodzi odprawiona zostanie ekumeniczna Droga Krzyżowa. W tym roku rozpocznie się o godzinie 20 w ewangelicko-augsburskiej świątyni św. Mateusza przy ul. Piotrkowskiej.

Swój udział zapowiedzieli wierni sześciu kościołów chrześcijańskich: polskokatolickiego i rzymskokatolickiego, luteran, ewangelików reformowanych, metodystów, mariawitów. Duchowni każdego z kościołów będą prowadzić rozważania o poszczególnych stacjach Męki Pańskiej. Droga zakończy się w kościele ojców Jezuitów przy ulicy Sienkiewicza. Będą w niej uczestniczyć biskupi łódzcy – pasterze różnych wspólnot chrześcijańskich.

Podobnie jak w roku ubiegłym, przewidziany jest udział grup zawodowych. Wielki drewniany krzyż nieść będą m.in. harcerze, sportowcy, pracownicy służby zdrowia, łódzkich wyższych uczelni, strażacy, policjanci, nauczyciele, klerycy, studenci, rodziny katolickie.

Autor artykułu: (z.ch.)

Z liceum do… gimnazjum

Thursday, March 28th, 2002

Uczniowie tzw. klas zbiorczych, którzy nie otrzymają promocji, nie będą mogli kontynuować szkoły średniej lub zawodowej. Jeśli zechcą się uczyć w szkole dziennej, wylądują w… trzeciej klasie gimnazjum.

Klasy zbiorcze utworzono we wrześniu tego roku. Trafiła do niej młodzież, która nie zdała do pierwszej klasy szkoły ponadgimnazjalnej. Klasy trzeba było uruchomić, bo z powodu reformy edukacji nie było wówczas rekrutacji, a uczniom należało stworzyć warunki do kontynuowania nauki. Po trzech miesiącach okazało się jednak, że część z nich nie ma zamiaru się uczyć: wagaruje, nie przygotowuje się do lekcji. Prawdopodobnie blisko dwustu (wszystkich jest 600) nie zda. Nie mogą trafić do nowych placówek, ponieważ mają one zupełnie inny program, przeznaczony dla absolwentów gimnazjum. Oni zaś skończyli 8-letnią podstawówkę.

– Oprócz gimnazjum, mogą próbować w zawodowych szkołach Ochotniczych Hufców Pracy, a jeśli mają skończone 17 lat, w szkołach dla dorosłych – mówi Czesław Białkowski z wydziału edukacji UMŁ.

Autor artykułu: (rok)

Ze „Strategiem” będzie lepiej

Tuesday, March 26th, 2002

W Urzędzie Miasta Piotrkowa zaprezentowano wczoraj rezultaty wdrażania Zintegrowanego Systemu Zarządzania Miastem „Strateg”.

Systemu, który – jak mówił naczelnik Wydziału Organizacyjno-Administracyjnego Antoni Rek – nie rozwiąże wszystkich problemów i nie stanie się panaceum na wszystkie bolączki, który jednak ułatwi i przyspieszy odbiurokratyzowanie pracy urzędu, poprawi obsługę mieszkańcow, przedsiębiorców i inwestorów.

System opiera się na tzw. mapie numerycznej, zapisanej w pamięci komputera. O jego wprowadzeniu zaczęto więc w Piotrkowie myśleć już wtedy, kiedy o mapach numerycznych zaczęło robić się głośno. Było to w połowie lat 90., ale przygotowania przeciągały się, m.in. na skutek braku zainteresowania administracji rządowej, w której gestii znajdowały się dane geodezyjne, stanowiące dla systemu punkt wyjścia. Nabrały tempa, kiedy geodezja znalazła się pod skrzydłami samorządu. Wtedy, wiosną 2001 r., ogłoszono przetarg i wybrano system „Strateg” opracowany przez katowicką firmę „Geobid”.

System, jak wspomnieliśmy, oparty jest na mapie numerycznej, a więc na danych geodezyjnych. Na tę podstawową warstwę nakłada się kolejne, dotyczące np. struktury własnościowej gruntów, planów zagospodarowania przestrzennego, przebiegu linii energetycznych, sieci wodociągowej czy kanalizacyjnej. Ta wielowarstowowa już mapa zawiera m.in. informacje o tym, kto i w jaki sposób użytkuje działkę, czy i jakiego rodzaju decyzje administracyjne dla niej wydano, jakie są granice obwodów poszczególnych placowek oświatowych.

W Piotrkowie wdrażanie systemu rozpoczęto od Wydziału Geodezji, Kartografii i Katastru. Do niego dołączały następne, a efekty ich pracy przedstawiono właśnie podczas wczorajszego spotkania. W przyszłości system objąć powinien cały urząd, ale potrzeba na to czasu (niezbędnego na wprowadzenie do komputerów kolejnych informacji) oraz pieniędzy (na sprzęt i przygotowanie pracowników do sprawnego posługiwania się „Strategiem”). I dopiero wtedy dosłownie każdą informację można będzie „wyjąć” nie z segregatora, a z pamięci komputera, i nie w ciągu minut czy godzin, a w czasie najwyżej kilku minut.

Autor artykułu: (mj)

Smolarek zagra w środę

Tuesday, March 26th, 2002

Po niedzielnym meczu holenderskiej ekstraklasy Sparta – Feyenoord 0:5 zachodziła obawa, czy Euzebiusz Smolarek będzie mógł wystąpić w środę na widzewskim stadionie, gdzie jego ojciec odnosił tyle sukcesów.

W derbach Rotterdamu Polak wszedł na boisko w 70 minucie i po kwadransie gry z powodu urazu kolana musiał je opuścić.
Na szczęście niemal na pewno Smolarek zadebiutuje przed polską publicznością w meczu pierwszej reprezentacji.

Pierwszy mecz w zespole Jerzego Engela rozegrał przeciwko Irlandii Północnej na Cyprze.

– Z wyjątkiem Majdana wszyscy powołani reprezentanci trenowali – powiedział Edward Klejndinst, asystent Jerzego Engela. – Smolarek, Wałdoch i Świerczewski pracowali lżej niż inni, ale do środy powinni być w pełni sił.

Przypominamy, że 22 piłkarzy zostało powołanych na konfrontację Polska – Japonia. Wśród nich jest dwóch piłkarzy z klubów województwa łódzkiego: Arkadiusz Bąk z Widzewa i Adam Matysek z RKS. Widzewiak ma szansę stania się setnym reprezentantem Polski z Łodzi.

Wczoraj biało-czerwoni mieli zajęcia w Warszawie. Do Strykowa, gdziebędą spali, przybędą dziś w porze obiadowej. Trening na stadionie Widzewa rozpoczną około godz. 17.30.
Obok Smolarka jedynym piłkarzem, który nie wystąpił w meczach eliminacji mistrzostw świata, jest Kamil Kosowski z Wisły.

Według Jerzego Engela, gdy do finałowego turnieju pozostało niewiele ponad dwa miesiące, nie ma czasu na eksperymenty.

Natomiast konfrontacja z Japonią jest świetną okazją do zmierzenia się z zespołem prezentującym styl zbliżony do zespołu Korei Południowej, pierwszego rywala Polaków w finałowym turnieju mistrzostw świata.

Zdaniem japońskiego pomocnika Junichi Inamoto, reprezentacja Kraju Kwitnącej Wiśni jest lepiej zorganizowana od koreańskiej. Natomiast Koreańczycy przewyższają Japończyków dynamiką.

- Wczoraj przyleciał do Warszawy ostatni z japońskich piłkarzy, którzy są powołani na mecz z Polską – Shinji Ono z Feyenoordu Rotterdam.

Autor artykułu: Jarosław Kudaj

Francuski łącznik

Tuesday, March 26th, 2002

Jutro o godz. 16.15 reprezentacja Polski rozegra na stadionie Widzewa towarzyskie spotkanie z Japonią. W zespole azjatyckim jest czterech piłkarzy grających w klubach europejskich, ale największą indywidualnością drużyny pozostaje jej trener – 53-letni paryżanin Philippe Troussier.

Jako zawodnik nie zrobił kariery, grając w Anouleme, Red Star St Ouen, Rouen i Stade Reims. Pierwsze kroki w zawodzie trenera stawiał bez sukcesów w klubach prowincjonalnych – INF Vichy, Alencon, St Ouen i Creteil. Później postanowił spróbować sił w Afryce i tam objawił talent selekcjonerski.

Reprezentację Wybrzeża Kości Słoniowej prowadził krótko, później pokazał się w zespołach klubowych RPA (Kaiser Chiefs Johannesburg) i Maroka (Credit Agricole Rabat i FUS Rabat). Pierwszy znaczący sukces odniósł pięć lat temu wprowadzając Nigerię do finałów mistrzostw świata France’98. Nie dane mu było poprowadzić tej drużyny w mundialu. Objął więc zespół jednego z najbiedniejszych krajów świata Burkina Faso i… wszedł z nim do półfinałów mistrzostw Afryki, zajmując czwarte miejsce.

Mający mocarstwowe ambicje działacze piłkarscy RPA powierzyli mu natychmiast prowadzenie swojej reprezentacji w finałach France ’98. Afrykanie trafili jednak do grupy z późniejszym mistrzem świata Francją oraz Danią i nie wyszli z grupy.

Troussier przeniósł się więc do Japonii, gdzie futbol zaczął się dynamicznie rozwijać. Utrzymuje posadę selekcjonera od 18 sierpnia 1998, co jest dobrą wizytówką.

Przez wiele lat Japończycy chlubili się tylko jednym sukcesem piłkarskim – brązowym medalem olimpijskim zdobytym w Mexico ’68, po zwycięstwie nad Meksykiem 2:0. Po trzydziestu latach Troussier uzupełnił listę japońskich osiągnięć.

Z reprezentacją juniorów do lat 20 zdobył srebro na mistrzostwach świata w Nigerii, ulegając w finale Hiszpanii (m.in. Casillas, Gabri, Xavi) 0:4. Również srebrny medal zdobyła Japonia w Pucharze Konfederacji, rozegranym niespełna rok temu na jej boiskach. W finale drużyna Troussiera uległa Francji 0:1 (Vieira 30). Kilka miesięcy wcześniej Japończycy pechowo zakończyli udział w igrzyskach olimpijskich Sydney 2000, odpadając w ćwierćfinale po meczu z USA 2:2 (karne 4-5). Rok 2000 przyniósł jednak Japonii spektakularny sukces: na boiskach Libanu zdobyła mistrzostwo Azji, powtarzając sukces sprzed ośmiu lat. W finale Japończycy pokonali Arabię Saudyjską 1:0 (Mochizuki 29). Troussier stał się popularny i zdobył olbrzymie zaufanie.

Jego poprzednikami w roli selekcjonera byli Japończycy – Shu Kamo (1994-97) i Takeshi Okada (1997-98). Kiedy w roku 1993 zainaugurowała działalność zawodowa ekstraklasa J.LEAGUE zdominowały ją gasnące gwiazdy z Europy i Ameryki Południowej. Japończycy zobaczyli inny futbol niż rodzimy.

Przekonali się też, że nie tak żywiołowa, lecz pełna wyrahowania piłka europejska jest skuteczniejsza i widowiskowa. Minęło jednak 5 lat, zanim sternicy japońskiego futbolu zdecydowali się powierzyć kadrę narodową Europejczykowi. Troussier okazał się idealnym kandydatem, potrafiącym łączyć pierwiastki europejskie z azjatyckimi, czerpiąc także inspiracje z doświadczeń afrykańskich. Harmonijnie buduje swój zespół unikając działań rewolucyjnych. W drużynie, którą zobaczymy w Łodzi jest czterech wicemistrzów świata U-20: Naohiro Takahara, Koji Nakata, Mitsuo Ogasawara i Junichi Inamoto. Jest też sześciu uczestników poprzedniego mundialu we Francji:

bramkarze Yoshikatsu Kawaguchi, Seigo Narazaki oraz Daisuke Ichikawa, Hidetoshi Nakata, Hiroaki Morishima i Shinji Ono.

W Afryce Troussiera nazywano ,,białym magiem’’. Co Francuz wyczaruje z Japończykami na widzewskim boisku?

Autor artykułu: Marek Kondraciuk

Pachnie trzecią ligą – ŁKS – Hutnik Kraków 0:1

Monday, March 25th, 2002

W zapowiedzi meczu napisaliśmy, że remis byłby porażką ŁKS. Przegrana jest więc klęską. Ewentualne zwycięstwo dałoby łodzianom przewagę sześciu, a praktycznie siedmiu punktów (lepszy bilans dwumeczu) nad Hutnikiem. Teraz mają tyle samo co sobotni rywal, a więc de facto o jeden mniej. Ta porażka może mieć kluczowe znaczenie dla losów ŁKS.

Niestety, przybliżyła go do trzeciej ligi. Mam nadzieję, że ełkaesiacy uświadamiają sobie, co się stało w sobotnie popołudnie.

Łodzianie oblali egzamin dojrzałości. Pokazali, że są jeszcze dużymi dziećmi, a nie mężczyznami. Nie ma wśród nich przywódcy, nie widać też wojowników, odróżniających prawdziwą walkę od zabawy w paintball, w której można mieć co najwyżej ubranie ochlapane farbą. Kończy się kredyt zaufania i pewnej tolerancji, związanej z ich młodym wiekiem. Najwyższy czas, żeby przestać mówić o ich talencie i juniorskich dokonaniach, rozgrzeszać kłopotami finansowymi klubu, a zacząć wymagać profesjonalizmu i dorosłości.

ŁKS od początku przejął inicjatywę, ale już mdłości można dostać od podkreślania po kolejnym meczu, że bardzo chcieli i starali się wygrać. Efekty ich przewagi były bowiem mizerne. Podań Piotra Klepacza (9 minuta) i Radosława Matusiaka (15) wzdłuż linii bramkowej nie przejął Karol Wójcik. Nie przyniosły gola strzały Michała Łabędzkiego (18) i wciąż nie potrafiącego odnaleźć się Artura Błażejewskiego (22). Nie wykorzystał świetnej okazji Rafał Dopierała (39), który przyjął piłkę 10 m od bramki i… uderzył lekko w ręce Marcina Cabaja.

Hutnicy rzadko kontrowali, ale stworzyli dwie groźne sytuacje. Strzał Krzysztofa Przytuły z 16 m był niecelny (33 min), a tuż przed końcem pierwszej połowy kapitan Hutnika nie wykorzystał błędu Roberta Sieranta, przegrywając sam na sam z Jakubem Skrzypcem.

W 48 minucie krakowianie znów ostrzegli ŁKS, że nie zamierzają się tylko bronić. Strzał Tomasza Księżyca w zamieszaniu zablokował jednak Dopierała. Rozstrzygająca akcja nastąpiła 6 minut później. Z głębi pola podał aktywny Piotr Madejski wprost… na głowę Adriana Napierały.

Nieatakowany łodzianin popełnił katastrofalny błąd, bo chciał podać do Skrzypca, a zagrał pod nogi Przytuły.

Krakowianin bez problemu skierował więc piłkę do bramki.
ŁKS rzucił się do ataku, miał przewagę, ale hutnicy grali bardzo rozważnie i łodzianie praktycznie nie stworzyli już klarownej sytuacji podbramkowej. Słabą zmianę dał Paweł Brożek, bezbarwnie grał Dariusz Zawadzki, na nic zdały się próby organizowania ataków lewą stroną przez Karola Piątka.

*****

ŁKS – Hutnik Kraków 0:1 (0:0)

Gol
0:1 – Przytuła (54)

Składy
ŁKS: Skrzypiec – Napierała, Golański, Łabędzki – Czpak, Sierant, Błażejewski (62, Zawadzki), Dopierała, Klepczarek (70, Piątek) – Matusiak, Wójcik (46, Paweł Brożek). Trener: Dariusz Wójtowicz

Hutnik: Cabaj – Makuch (80, Wiącek), Księżyc, Powroźnik, Durić (46, Kostera) – Przytuła, Kołodziej, Bernas, Kępa (69, Wojciech Rączka) – Kozoś, Madejski. Trener: Leszek Walankiewicz

Kartki
Żółte: Golański (ŁKS) – Durić i Kępa (obaj Hutnik).

Sędzia
Tadeusz Kamiński (Olsztyn). Widzów ok. 4,5 tysiąca.

Autor artykułu: Marek Kondraciuk