Pod zwiększonym napięciem

August 31st, 2002

Korzystający z prądu, a więc właściciwie wszyscy, coraz częściej zadają sobie pytanie: Czy w związku ze zmianą napięcia w gniazdkach elektrycznych z 220 na 230 voltów poniosą jakieś konsekwencje?

Pracownicy piotrkowskiego Rejonu Energetycznego zapewniają, że nie będzie żadnych niespodziewanych i negatywnych następstw. A zmiana napięcia jest już przesądzona.

– Zmierzając do normalizacji krajowych standardów technicznych do wymogów międzynarodowych Polska musi wprowadzić zmiany napięcia w sieciach – mówi Sławomir Renkiel, główny ekonomista piotrkowskiego Rejonu Energetycznego.

– Proces ten polega na podwyższeniu umownego poziomu napięcia z dopuszczalnymi odchyleniami na poziomie 10 procent. Będzie on dokonywany sukcesywnie od 1 stycznia tak, aby do końca 2003 roku w całej sieci osiągnąć napięcie 230 voltów.

Po tej zmianie nie powinno być żadnych problemów związanych z eksploatacją urządzeń przystosowanych do pracy pod napięciem 220 V. Sławomir Renkiel uczula natomiast wszystkich na to, by przy zakupie nowych odbiorników elektrycznych upewniali się, czy są one przystosowane do wyższego napięcia. Tę informację znaleźć można na tabliczce znamionowej znajdującej się z tyłu każdego urządzenia elektrycznego.

Z dotychczasowego doświadczenia energetyków wynika, że podwyższone napięcie nie powinno pociągnąć za sobą ujemnych skutków dla pracujących już odbiorników. Wręcz przeciwnie, w wielu przypadkach polepszone zostaną warunki ich pracy.

W przypadku żelazek, pralek automatycznych czy suszarek do włosów podwyższone napięcie spowoduje niewielki wzrost poboru mocy, lecz praktycznie nie będzie mieć wpływu na wartość regulowanej temperatury, ani też na zużycie energii (skróci się np. czas nagrzewania się żelazka).

Z kolei jeśli chodzi o urządzenia, które pracują w tzw. cyklach, jak na przykład zamrażarki czy lodówki to ulegną skróceniu czasy trwania cyklów.

Jeśli chodzi o urządzenia elektroniczne, jak komputery czy sprzęt RTV, to każde z nich wyposażone jest w wewnętrzny stabilizator, zmiana napięcia nie będzie więc miała żadnego wpływu na ich pracę. Dlatego bez większych obaw o pomyłkę można stwierdzić, że stare urządzenia w większości powinny pracować poprawnie.

– Chciałbym dodać, że w związku ze zmianą napięcia nie będą dokonywane żadne przeróbki instalacji elektrycznej. Nikt z Rejonu Energetycznego nie będzie chodził po domach i dokonywał przeróbek – podkreśla Sławomir Renkiel.

– Dlatego też, jeżeli pojawi się jakakolwiek osoba i będzie mówiła, że jest przedstawicielem naszego zakładu, będzie to po prostu oszust. W takiej sytuacji należy niezwłocznie powiadomić policję.

Pracownicy Rejonu Energetycznego zapewniają, że możemy spać spokojnie, podczas gdy napięcie w naszych gniazdkach będzie wzrastało. Nie powinniśmy odczuć żadnych konsekwencji tej zmiany. Dla rozwiania wątpliwości Zakład Energetyczny planuje akcję informacyjną. W najbliższym czasie do każdego domu inkasent przyniesie ulotkę, mającą na celu zapoznanie się z zagadnieniem zmiany napięcia.

Autor artykułu: Katarzyna Fogiel

Zaśpiewać dla chorych dzieci

August 31st, 2002

Fundacja „Dar Serc” bierze udział w charytatywno-muzycznym przedsięwzięciu, którego celem jest zebranie pieniędzy na leczenie dzieci z chorobami nowotworowymi i przewlekle chorych.

Polega ono na zorganizowaniu wielkiego koncertu i nagraniu teledysku z piosenką „Martwa cisza”, w których w rolach głównych wystąpić mają młodzi ludzie.

Zostaną oni wybrani w regionalnym castingu wokalnym, jaki odbędzie się wkrótce w Tomaszowie. Udział w nim wziąć mogą ludzie młodzi (w wieku od 16 do 32 lat) i potrafiący śpiewać.

Termin przyjmowania zgłoszeń upływa w środę, 4 września, a zgłoszenia nabywać można w Miejskim Ośrodku Kultury w Piotrkowie, przy ulicy Juliusza Słowackiego 13 i w Miejskim Ośrodku Kultury w Tomaszowie przy ulicy Browarnej 7.

Szczegółowych informacji zasięgnąć można pod numerem telefonu 723-14-53.

Autor artykułu: (mj)

Stan krytyczny!

August 31st, 2002

– Jeśli szpital będzie przynosił zyski i jeśli będą lata następne, to damy radę. Jeśli nie będzie zysków, to i nie będzie lat następnych… – skomentowała sytuację Szpitala Rejonowego w Piotrkowie Genowefa Bułacińska, wiceprzewodnicząca Rady Powiatu.

O kryzysie finansowym i przyszłości placówki dyskutowali powiatowi radni z komisji zdrowia. Pytania nasuwały się same: Co zrobić z wynoszącym ponad 2 mln zł deficytem? Jak wybrnąć z ogromnych zobowiązań wobec pracowników, przekraczających 8,6 mln zł? Jakie są szanse na poprawę sytuacji i przywrócenie płynności finansowej?

– Z takim balastem zobowiązań trudno znaleźć mądrego, który znajdzie receptę na rozwiązanie sytuacji – stwierdził Alojzy Włodarczyk, przewodniczący komisji zdrowia.

– Chcemy dojść do porozumienia z pracownikami żeby zaległe trzynastki wypłacać sukcesywnie, bo jednorazowo byłoby to niemożliwe – mówi Zdzisław Tuzikiewicz, dyrektor szpitala.

W tym roku komornik rozpoczął egzekwowanie roszczeń byłych pracowników, którzy przed sądem wygrali sprawy o zaległe trzynastki. Do końca lipca ściągnął ponad 120,6 tys. zł.

Aby uniknąć dalszych kosztów komorniczych, dyrekcja sama uruchomiła wypłaty – łącznie na 255 tys. zł. W sądzie czekają jednak kolejne pozwy o wypłatę trzynastek (złożyło je ponad 540! obecnych i byłych pracowników) oraz o ustawową podwyżkę o 203 zł – 179 osób.

Dyrekcja placówki zapewnia, że ten rok zamknie wreszcie wynikiem dodatnim w wysokości około 600 tys. zł. W pierwszym półroczu założenia te wykonano w 32-procentach.

Może się jednak okazać, że przed końcem roku szpital zrealizuje zakontraktowane świadczenia. Co wtedy? Zaprzestanie przyjmowania pacjentów? – Za pierwsze półrocze kontrakt przekroczyliśmy o 518 tys. zł, a to są nasze dodatkowe koszty – mówi Zdzisław Tuzikiewicz.

– To jest poważny dylemat moralny, ale przyjęliśmy zasadę żeby przyjmować wszystkich pacjentów, bo mamy nadzieję na zawarcie lepszego kontraktu z kasą chorych w przyszłym roku.

Żeby spłacić zobowiązania szpitalowi potrzebny jest potężny zastrzyk finansowy. Wśród działań, jakie pomóc mają w wyjściu na prostą, dyrekcja proponuje m.in.: zaciągnięcie kredytu bankowego, sprzedaż budynku przychodni przy ul. Wojska Polskiego 77, przeniesienie oddziału i poradni chirurgicznej do szpitala wojewódzkiego i przejęcie od niego okulistyki.

– Mamy aż pięć przychodni. Utrzymanie bazy kosztuje, a liczba pacjentów maleje – uzasadnia dyrektor.

Zanim dojdzie do realizacji owych propozycji, musi je zatwierdzić Rada Powiatu w Piotrkowie. Jedno jest pewne – szpital zdany tylko sam na siebie nie będzie w stanie udźwignąć ciężaru zadłużenia. Pacjent dogorywa. Konieczna jest reanimacja. Albo ktoś szybko ją podejmie, albo pozwoli pacjentowi dokonać żywota.

Autor artykułu: (oby)

Po hiszpańsku na wuefie

August 30th, 2002

Ambasador Hiszpanii Juan Pablo de La Iglessia wspólnie z uczniami XXXII LO im. H. Poświatowskiej w Łodzi zainauguruje w poniedziałek nowy rok szkolny. Nie bez przyczyny odwiedzi właśnie tę placówkę. Otwarta zostanie tam bowiem pierwsza w mieście dwujęzyczna klasa z wiodącym językiem hiszpańskim.

W pierwszym roku nauki 31 uczniów z tej klasy przejdzie przez intensywny kurs nauki języka. Będą mieć tygodniowo 18 godzin hiszpańskiego, prowadzonego m.in. przez nauczyciela z La Manchy, oddelegowanego do pracy w łódzkiej szkole przez hiszpańskie ministerstwo edukacji.

Podobnie intensywny kurs nauki języka przechodzi obecnie Aleksandra Bonisławska, dyrektor placówki. – Przyznam, że nauka nie przychodzi mi łatwo – mówi. – Może dlatego, że posługuję się językiem angielskim, zaś hiszpański podobny jest raczej do francuskiego.

Uczniowie tej klasy będą uczyć się o rok dłużej niż ich rówieśnicy. 2 września rozpoczną tzw. rok wstępny, a dopiero po nim normalny, trzyletni cykl liceum ogólnokształcącego. W jego trakcie część przedmiotów wykładana będzie w języku hiszpańskim, m.in.: historia, elementy kultury hiszpańskiej oraz… wychowanie fizyczne. Chodzi o to, że nauczyciel wuefu będzie wydawał wszystkie komendy w obcym języku.

Nauka skończy się podejściem do dwujęzycznej matury, której pomyślne zdanie otworzy szansę na studia w Hiszpanii.

Autor artykułu: (rok)

Zbiórka przyborów szkolnych

August 30th, 2002

Wolontariusze Polskiego Czerwonego Krzyża w najbliższy weekend w hipermarketach będą zbierać dary dla dzieci z najuboższych rodzin.

Mile widziane są wszelkiego rodzaju przybory szkolne: długopisy, kredki, mazaki, ołówki, bloki rysunkowe, zeszyty, plastelina, nożyczki, gumki do ścierania, a także odzież, obuwie – czyli wszystko, co się może przydać w szkole.

Od dziś do 1 września wolontariuszy można spotkać w następujących sklepach: Tesco na Widzewie i na Bałutach, Jumbo, E. Leclerc, Selgros, Carrefour i Real – w piątek w godz. 15 – 20, a w sobotę i niedzielę w godz. 10 – 20. Dary można także przynosić do siedziby PCK przy ul. Piotrkowskiej 203/205, codziennie w godz. 8 – 20.

W ubiegłym oku dzięki hojności łodzian 2600 uczniów z naszego województwa otrzymało komplet przyborów szkolnych. W tym roku PCK chciałoby wyposażyć 3000 dzieci z ubogich rodzin.

Równolegle prowadzona jest zbiórka pieniędzy, które będą przeznaczone na zakup przyborów szkolnych dla dzieci. Pieniądze można wpłacać na konto: Bank PeKaO SA VI O/Łódź 10801167-2798-27006-801000, z dopiskiem „Wyprawka dla żaka”.

Autor artykułu: (mp.)

Radnego sposób na podlewanie

August 30th, 2002

Prawie 200-metrowy ogródek, w którym jest duży trawnik i rabata kwiatowa, codziennie podlewa Andrzej Jędrzejczak, radny Unii Wolności. Od wczoraj robi to o 40 procent taniej. O tym, jak to osiągnął, mówił na wczorajszej konferencji prasowej.

– Ani Zakład Wodociągów i Kanalizacji ani władze miasta nie powiadomiły mieszkańców, że możliwe jest podlewanie roślin, trawników i rabat wodą w cenie po 1,93 zł za metr sześcienny – mówi radny Jędrzejczak. – Jest na to specjalna ustawa. Trzeba tylko wystąpić do ZWiK o założenie podlicznika i płacimy za wodę, a nie za wodę i ścieki, tak jak to jest zwyczajowo naliczane w gospodarstwach domowych, czyli po 3,15 zł za metr sześcienny.

Zanim radny zaoszczędził, trochę się namęczył. Wystąpił do ZWiK z pisem o wyrażenie zgody na zamontowanie podlicznika wody służącej tylko do podlewania. Nakazano mu przynieść szczegółowy plan działki z zaznaczeniem elementów do zraszania. Potem, według kosztorysu, usługę wyceniono prawie na tysiąc złotych.

– Zbulwersowało mnie to, poprosiłem o szczegółową analizę kosztów – mówi Jędrzejczak. – Zebrał się zarząd rady, który zadecydował, że koszt podlicznika z montażem wyniesie 460 zł. Taka inwestycja zwróci się praktycznie po roku, jeśli podlewamy systematycznie trawniki. Przecież przy podlewaniu nie ma żadnych ścieków, na każdym metrze oszczędzamy więc 1,22 zł.

Autor artykułu: (jxb)

Wyprawić żaka do szkoły

August 29th, 2002

Nie po raz pierwszy już Zarząd Rejonowy Polskiego Czerwonego Krzyża w Piotrkowie włącza się do ogólnopolskiej akcji pod nazwą „Wyprawka dla żaka”.

Jak nietrudno się domyślić, chodzi w niej o zdobycie pieniędzy i elementów szkolnego ekwipunku, jaki otrzymają następnie uczniowie z ubogich rodzin. To one właśnie coraz częściej przychodzą do szkoły nie mając niezbędnych przyborów, a nawet ubrań.

W tym roku czerwonokrzyska akcja trwać będzie dwa dni. W piątek (30 bm.) wolontariusze pojawią się na piotrkowskich ulicach, a następnego dnia kwestować będą także w supermarketach. – Każda, najdrobniejsza nawet rzecz, jak zeszyt, ołówek czy gumka – mówi Marian Błaszczyński, prezes ZR PCK – będzie cennym darem. Każda złotówka wrzucona do kwestorskiej puszki zasili fundusz przeznaczony na kupno wyprawek.

Pieniądze można też wpłacać w banku Pekao SA, Oddział w Piotrkowie, nr 10801255-3900-27006-801000 – z dopiskiem „Wyprawka dla żaka” lub w kasie ZR PCK przy ul. Zamurowej 1 w Piotrkowie.

Autor artykułu: (mj)

Wojewoda u Höringa

August 29th, 2002

– Z Antonem Höringiem rozmawiałem bardzo krótko, podczas otwarcia pasa startowego na piotrkowskim lotnisku – powiedział nam wojewoda Krzysztof Makowski. – Obiecałem wtedy, że przy najbliższej okazji odwiedzę i obejrzę zakład, wybudowany przez niego w Piotrkowie. Dlatego tu jestem.

Wczoraj wojewoda Krzysztof Makowski przebywał w Zakładzie Mechaniki Precyzyjnej „Höring”, wytwarzającym elementy m.in. do samochodowych układów hamulcowych i ABS, zatrudniającym 65 osób.

W tej chwili, bo w przyszłości pracę może w nim znaleźć nawet i 200 ludzi – głównie młodych i wykształconych, którzy do wykonywania tej konkretnej pracy byliby przygotowani przez spółkę. Jej rozwój – co podkreślił Anton Höring – uzależniony jest jednak w znacznej mierze od stworzenia korzystniejszych warunków podatkowych.

– W Piotrkowie – mówił Andrzej Pol, prezydent miasta – od trzech lat nie zmieniły się stawki podatku od nieruchomości obowiązujące firmy. Nie ma natomiast możliwości stworzenia specjalnej strefy ekonomicznej.

– Taką strefę ma Łódź – zwrócił uwagę wojewoda Makowski. – Obejmuje ona różne miasta i nic nie stoi na przeszkodzie, by zagraniczni przedsiębiorcy tam inwestowali. Mogą też oni korzystać z różnych ulg i refundacji, np. przy zatrudnianiu absolwentów.

Wizyta w piotrkowskim zakładzie stała się, jak widać, okazją do wymienienia poglądów na temat warunków do inwestowania istniejących w naszym kraju. Czy przyczyni się do rozwoju zakładu – czas pokaże.

Autor artykułu: (mj)

Tornister z przydziału

August 29th, 2002

Grupa 137 uczniów klas pierwszych szkół podstawowych z Piotrkowa Trybunalskiego i 359 z powiatu ziemskiego skorzysta w tym roku z ogólnopolskiego programu „Wyprawka szkolna”.

Pierwszaki otrzymają komplety podręczników, których tytuły Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu, finansujące tę część programu, konsultowało z poszczególnymi szkołami, a także plecaki z podstawowym wyposażeniem. W zestawie ma się również znaleźć strój gimnastyczny. Realizacją tej części akcji zajmują się ośrodki pomocy społecznej, a koordynatorem jest Wydział Pomocy Społecznej Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego. Koszt jednej wyprawki to 190 złotych.

– Program „Wyprawka szkolna” skierowany jest do dzieci z rodzin w trudnej sytuacji materialnej i ma za zadanie m.in. wyrównywanie szans edukacyjnych – mówi starszy wizytator Marian Albin z piotrkowskiej delegatury Łódzkiego Kuratorium Oświaty, które monitoruje realizację akcji.

Pierwsze, orientacyjne listy dzieci, spełniających ustawowe wymogi dochodu na osobę (około 300 zł) kuratorium sporządziło już w maju. Do końca czerwca organy zarządzające szkołami, w porozumieniu z ośrodkami pomocy społecznej, przygotowały nazwiska pierwszaków, którzy skorzystają z pomocy. Najwięcej dzieci zgłosiły Piotrków i Sulejów. Tam podręczniki i plecaki otrzyma 137 i 65 pierwszoklasistów.

Komplety książek, na które ministerstwo przeznaczyło po 100 zł, dotarły już do większości placówek.

– Zamawialiśmy różne wydawnictwa, stąd jeszcze nie mamy wszystkich potrzebnych tytułów – mówi Zofia Karlińska, dyrektor Gminnego Zespołu Oświaty w Ręcznie. – Natomiast przybory dla 30 dzieci, bo tylu uczniów zgłosiliśmy, zostały już zamówione w jednej z piotrkowskich hurtowni.

Zakupem tornistrów i ich zawartości w większości gmin zajmują się dyrektorzy szkół. Pieniądze na ten cel dotarły już do każdego samorządu i w wielu gminach kompletne wyprawki czekają na pierwszy dzwonek.

Program „Wyprawka szkolna” nie kończy się jednak 1 września. Do 9 września szkoły mają możliwość zgłaszania kolejnych pierwszoklasistów kwalifikujących się do rządowej pomocy. – Będzie to refundacja kosztów zakupu zestawu podręczników w wysokości 75 zł, bo taką cenę ostatecznie płaciło wydawnictwom ministerstwo – wyjaśnia Marian Albin.

– W przypadku nowych zgłoszeń, o 10 proc. zwiększyło się też kryterium dochodowe. Pierwszoklasiści mogą również skorzystać z pomocy komisji szkolnych, które mają możliwość kupowania podręczników z funduszy przeznaczonych na zasiłki losowe.

Autor artykułu: (kw, mg)

Po weselu się zagoi

August 27th, 2002

Choć tyle się mówi o niechęci młodych do instytucji małżeństwa, w sierpniu marsz Mendelssohna słychać w każdą sobotę. A jak ślub, to i wesele.

Okazuje się, że mieszkańcy Piotrkowa i powiatu są bardzo przywiązani do tradycji. Śluby bez przyjęcia weselnego zdarzają się tu bardzo rzadko, a mimo recesji na wielu weselach bawi się prawie 200 gości.

– Już mamy zarezerwowane wszystkie soboty w czerwcu, sierpniu i wrześniu przyszłego roku – mówi Danuta Misztela, właścicielka domu weselnego „Na skarpie” w Piotrkowie. – Teraz najbliższy wolny termin to kwiecień 2003 roku.

Koszt takiego przyjęcia z pełną obsługą zależy od liczby gości i menu. Przeciętnie wychodzi około 150 złotych za osobę. Mieszkańcy powiatu wybierają zwykle inny, tańszy wariant – wesele odbywa się w remizie strażackiej, a obsługę zapewniają wynajęte kucharki. Czy w mieście, czy na wsi, nikt jednak nie zapomina o alkoholu.

– Trzeba kupić litr na osobę – mówi Jerzy Korytkowski, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Moszczenicy, który w ostatnią sobotę wyprawiał wesele synowi. – Przy obecnych cenach wychodzi około 5 tysięcy za samą wódkę przy prawie setce gości, a do tego należy doliczyć inne napoje.

Goście weselni również tańczą. Za wynajęcie zespołu, zwykle także na poprawiny, trzeba zapłacić od 2 do 3 tys. złotych. Utrwalenie zabawy i oczywiście ślubu, koniecznie kamerą cyfrową, kosztuje prawie 1.000 złotych. Drugie tyle trzeba wydać na serię zdjęć.

Do ślubu młodzi też nie chodzą piechotą. W gminach częstym zwyczajem jest wynajmowanie dobrego samochodu od znajomego.

W mieście takie usługi, za kilkaset złotych, świadczą m.in. taksówkarze. Jeszcze więcej trzeba zapłacić za wynajęcie limuzyny czy bryczki. Taką, plus cztery konie, można wypożyczyć ze stada ogierów w Bogusławicach. Mimo 175 zł za każdą godzinę od momentu zabrania bryczki z Bogusławic, chętnych na konny transport jest wiele par.

Samochód czy bryczkę trzeba jeszcze przystroić. – Tablice rejestracyjne, kokardy na drzwi oraz wiązanka żywych kwiatów kosztują do 200 zł – mówi Anna Sobieraj, właścicielka piotrkowskiej kwiaciarni specjalizującej się w ozdobach ślubnych. Wiele par decyduje się na dekorację kościoła (sztuczne kwiaty – 200 zł) i, obowiązkowo, na przyozdobienie sali weselnej. Dekoracja z tysiąca balonów kosztuje 650 zł, ale są pary, które zamawiają dekorację z 4.500 balonów.

Choć zgodnie z tradycją wydatki dzielone są na obie rodziny, ze względu na mnogość detali, bez których ślub nie jest ślubem, największe koszty ponosi panna młoda. Sukienka to wydatek nawet do 1.000 złotych.

– Dziewczyny mają problemy ze sprzedażą sukni szytej na miarę i dlatego większość decyduje się na wypożyczenie – mówi Grażyna Sakowicz, właścicielka pracowni i wypożyczalni sukni ślubnych w Piotrkowie. – Wypożyczamy suknie na 5 dni, w cenę wchodzi dopasowywanie i przeróbki oraz pranie.

Do tego trzeba doliczyć welon, rękawiczki, stroik, bukiet kwiatów, buty, bieliznę i podwiązkę, która na dobre zadomowiła się na polskich weselach. Pan młody musi pamiętać „tylko” o garniturze, wygodnym obuwiu i obrączkach. Sam ślub, formalności w USC czy zaproszenia to kolejne wydatki.

Rachunek jednonocnej zabawy może więc przyprawić o ból głowy. Dlatego też wiele rodzin odkłada przez lata, zapożycza się u znajomych bądź też uruchamia specjalne kredyty. – Biorąc gotówkowy kredyt konsumpcyjny klient nie ma obowiązku podawać celu – mówi Sabina Kozłowska z piotrkowskiej filii Kredyt Banku SA. – Ale wielu rozmownych klientów przyznaje, że to na wyprawienie wesela.

Wiele par mówi, że mogłoby zrezygnować z hucznego przyjęcia, a pieniądze włożyć w mieszkanie czy samochód.

Jednak zwykle zwycięża przywiązanie do tradycji, bo wesele musi być i już, nawet zgodnie z zasadą: zastaw się, a postaw się.

Autor artykułu: (kw)